Uzależnienie to nie tylko używka. Co jest pod spodem?
Alkohol, hazard czy leki to widoczna część problemu. Pod spodem są emocje i potrzeby, które nałóg obsługuje. Na tym polega głębsza praca w terapii.

To jeden z najważniejszych tematów, o których chcemy mówić w ZWROTNIKU.
Bo kiedy człowiek przychodzi na terapię, łatwo zobaczyć przede wszystkim: alkohol, narkotyki, hazard, leki czy inne zachowanie. To jest widoczna część problemu, ta, która sprowadza kłopoty i którą widzi otoczenie.
Ale pod tym może znajdować się znacznie więcej.
Co naprawdę jest pod spodem
Lęk. Samotność. Wstyd. Złość. Poczucie odrzucenia. Trudności w relacjach. Niskie poczucie własnej wartości. Nieumiejętność stawiania granic. Potrzeba bycia ważnym. Doświadczenia, których człowiek nigdy wcześniej nie miał możliwości przeżyć i zrozumieć.
Uzależnienie prawie nigdy nie bierze się znikąd. Zanim alkohol, gra czy leki stały się problemem, przez jakiś czas były rozwiązaniem. Wyciszały lęk, którego nie dało się nazwać. Dawały śmiałość tam, gdzie brakowało poczucia własnej wartości. Pozwalały zasnąć, wytrzymać, nie czuć. Człowiek nie sięga po używkę dlatego, że jest słaby. Sięga dlatego, że w jego historii nie pojawił się inny sposób poradzenia sobie z tym, co przeżywa.
To ważne rozróżnienie, bo zdejmuje z uzależnienia moralną etykietę. Nałóg to nie wada charakteru. To wyuczony, kosztowny sposób regulowania emocji, który kiedyś działał, a teraz niszczy.
Dlaczego samo odstawienie nie wystarcza
Jeżeli nałóg obsługiwał ważne potrzeby, to jego odstawienie zostawia po sobie pustkę. Lęk, napięcie i samotność nie znikają razem z ostatnim kieliszkiem. Przeciwnie, często stają się głośniejsze, bo nie ma już niczego, co je zagłuszało.
Dlatego pytamy nie tylko:
„Jak przestać?"
ale także:
„Co sprawia, że potrzebujesz tego, żeby funkcjonować?"
To zasadnicza różnica. Bo można nauczyć człowieka, jak nie sięgać po substancję, i na tym poprzestać. Ale wtedy praca kończy się na objawie, a przyczyna czeka. To jedna z częstych przyczyn nawrotów, o których piszemy w artykule Dlaczego człowiek wraca do uzależnienia?
Dokąd może pójść terapia
Terapia może pójść znacznie dalej niż nauka abstynencji:
- jak przeżywać emocje, zamiast je znieczulać,
- jak budować relacje, w których nie trzeba grać roli,
- jak radzić sobie z napięciem bez sięgania po „coś",
- jak stawiać granice i mówić „nie" bez poczucia winy,
- jak rozumieć siebie, swoją historię i swoje reakcje,
- jak wytrzymywać trudne momenty bez uciekania.
W ZWROTNIKU pracujemy nad tym w programie łączącym terapię indywidualną i grupową, w podejściu poznawczo-behawioralnym i psychodynamicznym oraz w oparciu o model Mellibrudów. Grupa daje coś, czego nie da żadna samotna praca: doświadczenie, że można być widzianym w swojej prawdzie i nie zostać odrzuconym. Dla wielu osób to pierwsze takie doświadczenie w życiu. Szczegóły programu znajdziesz w ofercie, a ludzi, którzy go prowadzą, poznasz na stronie kadry.
Człowiek, nie etykieta
Uzależnienie jest częścią historii. Nie jest całą historią człowieka.
Za każdą diagnozą stoi ktoś, kto ma swoje doświadczenia, relacje, zasoby i możliwości. Praca terapeutyczna, która widzi tylko nałóg, widzi za mało. I właśnie dlatego w ZWROTNIKU chcemy patrzeć na człowieka szerzej: nie „alkoholik" czy „hazardzista", tylko konkretna osoba, człowiek, który doświadczył cierpienia na którego uśmierzenie znalazł destrukcyjny w konsekwencjach sposób (używki, zachowania).
Kiedy to cierpienie zostaje zrozumiane i zaopiekowane, nałóg przestaje być potrzebny. To dłuższa droga niż samo „przestań pić". Ale to droga, która prowadzi do trwałej zmiany, a nie do zaciśniętych zębów.
Najczęstsze pytania
Czy to znaczy, że uzależnienie to objaw, a nie choroba?
Uzależnienie jest realną chorobą, ujętą w klasyfikacjach medycznych, i wymaga leczenia. Jednocześnie prawie zawsze współistnieje z głębszymi trudnościami emocjonalnymi, które je podtrzymują. Skuteczna terapia zajmuje się jednym i drugim: przerywa nałóg i pracuje nad tym, co go zasilało.
Skąd mam wiedzieć, co jest „pod spodem" u mnie?
Nie musisz tego wiedzieć na starcie, odkrywanie tego jest częścią terapii. Pomocne bywa pytanie: „Co daje mi picie, granie, branie? Czego się boję, że poczuję, kiedy przestanę?" Odpowiedzi rzadko przychodzą od razu i to jest w porządku.
Czy praca nad emocjami nie odwraca uwagi od abstynencji?
Nie, jedno wspiera drugie. Abstynencja jest fundamentem, bez niej głębsza praca nie ma stabilnego gruntu. Ale sama abstynencja bez pracy nad przyczynami bywa krucha. Dlatego dobry program terapeutyczny prowadzi oba wątki równolegle.
Czy taka głębsza praca jest możliwa podczas pobytu stacjonarnego?
Tak, pobyt stacjonarny wręcz jej sprzyja. Codzienny kontakt z terapeutami, praca grupowa i odcięcie od dotychczasowego środowiska pozwalają zajść dalej w kilka tygodni niż rozproszona praca w pojedynkę przez lata. Zobacz, jak wyglądają warunki pobytu w ZWROTNIKU.
Od czego zacząć?
Od rozmowy. Zadzwoń pod 505 989 605 albo skorzystaj z formularza kontaktowego. O tym, jak mały może być pierwszy krok, piszemy tutaj.